.


niedziela, 10 listopada 2013

Pierwszy katar

Po południu,
w listopadzie,
wczesny zmrok
na szyby kładzie
uczernione
nocy skrzydła,
a pogoda
jest przebrzydła.
Ciągle tylko
siąpi, kapie
i nawet się
nie połapiesz,
jak arkanem
dziki Tatar
obezwładnia
ciebie... katar.
Wierszyki

27 komentarzy:

  1. Przyznam się, że nie pamiętam,
    kiedy on mnie tak opętał.
    LW

    OdpowiedzUsuń
  2. A psik i zaczyna się kichanie,
    kicha chłopak i dziewczyna,
    potem grzeje ich pierzyna,
    a sympatią cieszy się aspiryna:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie martwi
      jedna sprawa,
      jak ten katar
      mam udawać?
      LW

      Usuń
  3. Bidulek, JanToni
    nie wie jak katar przegonić?
    Aspirynka, ciepła pierzynka
    albo warzonka i troskliwa żonka.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste moje słowa:
      nie lubię chorować
      i przyznam się z cicha,
      że wcale nie kicham.
      LW

      Usuń
  4. Oj, serdecznie współczuję.
    Kieliszeczek nalewki i ziarnko pieprzu...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale...

      Jedno Wam tutaj
      szybko wyjaśnię,
      tu "poetica
      licentia" właśnie,
      to nie mój katar,
      ale... mój wierszyk,
      w ten sposób piszę
      nie po raz pierwszy.
      LW

      Usuń
  5. Każdy z nas, każdego roku musi przez to przejść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się dziś
      Tobie Basiu,
      Przez lat tuzin
      mnie nie "gasi".
      LW

      Usuń
  6. właśnie mnie rrozkłada chyba grypka więc katarek na pewno będzie do tego boli główka i to nie jest szkolna wymówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na łóżeczko
      bądź gotowa,
      a już wcześniej
      życzę... zdrowia.
      LW

      Usuń
  7. rodorek.bloog.pl10 listopada, 2013 21:57

    A jak z nosa leci ciurkiem
    ciężko wtedy władać piórkiem (klawiaturą).

    Pozdrawiam JanToni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wcale się nie połapiesz,
      że na klawiaturę... kapie.
      LW

      Usuń
  8. Katar to najgorsza choroba na świecie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawa jednak ważniejsza
      że najpopularniejsza.
      LW

      Usuń
  9. Nie lubię mieć kataru to takie niemiłe pozdrawiam Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie mam,
      jak pisałem,
      dla mnie szczęście
      to niemałe.
      LW

      Usuń
  10. Bywa gorzej, powiem Tobie:
    przy katarze boli głowa
    gorsza jednak grypa jelitowa!
    Ta ostatnia mnie dopadła
    z jej powodu całkiem padłam....
    Pozdrawiam mimo wszystko bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to napiszę
      ja tu do Joli,
      szybko się kuruj,
      chyba tak wolisz.
      Pozdrawiam,
      LW

      Usuń
  11. Przemyj dziurki od nosa wodą utlenioną...;o) Trzy razy dziennie i jutro będzie po katarze...:o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za radę,
      serdecznie,
      lecz chyba nie będzie
      konieczne.
      LW

      Usuń
  12. U mnie katar nieodzownie połączony jest z bólem głowy w okolicach zatok ;) Ciekawe, czy do tego są jakieś rymy.. bo ja osobiście konstruuję tylko te częstochowskie ;) Pozrwamiam i życzę zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak nazywam ja to:
      zapalenie zatok.

      Dziękuję!

      Drodzy moi goście
      uwierzcie nareszcie,
      ja nie mam kataru,
      ale tak jest w... tekście.
      LW

      Usuń

  13. Nie masz Subaru,
    nie masz wywaru
    i rymu nie ma
    gdy słów paru
    nie dodam
    na temat kataru!

    OdpowiedzUsuń
  14. Katar męczy mnie od rana, w nosie dziurki wielkie, że można wsadzić banana :)
    Pozdrawiam www.wrozpaczy.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typ kataru
      mnie nie znany,
      u mnie zwykle
      nos zatkany.
      LW

      Usuń

Odpowiadam!